sobota, 9 października 2010

Making Christmas Cards...

Obiecałam znajomemu zrobienie kilku kompletów kartek świątecznych. Koniecznie jak najmniej ozdób, żeby bez problemu można było wsunąć kartkę w kopertę, a poza tym mogę puścić wodze wyobraźni. Od tygodnia co wieczór tnę więc papiery, wymyślam układy i nudzę się okropnie... Masowa produkcja nie jest tym, co tygryski lubią najbardziej. Nic więc dziwnego, że w końcu nie wytrzymałam, wyciągnęłam odbite stempelki, copiki i niedługo zapewne pokażę nowe Tildowe karteluchy :)

I promised my friend to make few sets of Christmas Cards. I can make whatever I want on condition that every card will fit into an envelope so last days I've spent on cutting papers an making cards. It's so boring that I just had to make a break and today I coloured some Christmas stamps. Hopefully, I'll be able to show new easel cards soon :)

czwartek, 9 września 2010

Candy w Craft4U

Kolejne urodziny mojego ulubionego sklepu (wszystkiego najlepszego!) i wspaniałe słodkości do wygrania, trzeba więc dać szczęściu szansę ... :)

sobota, 21 sierpnia 2010

Dziewczyny lubią brąz... / A Colour Challenge - Brown & Brown Only...

Tildy pokolorowane, kilka kartek rozpoczętych, ale jakoś opuścił mnie świąteczny nastrój i zamiast robić kolejne karteluchy, wolę leżeć na łóżku i nadrabiać czytelnicze zaległości. Dawno nie miałam takiej uczty i przyznam, że bardzo, bardzo mi tego brakowało... Przeskakuję od historycznych książek przez fantastykę do skandynawskich kryminałów (uwielbiam ich przytłaczający, melancholijny klimat), czasem dla rozrywki sięgnę po któryś z komiksów, którymi fascynuje się moje kochanie i mimo że dla pozorów kręcę nosem nad takimi zakupami, zaskakująco szybko pochłaniam kolejne tomy Lucyfera, Baśni czy Żywych trupów... ;)

Dla rozrywki i odreagowania od nadmiaru świątecznych klimatów postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu na blogu Polki scrapują - dziewczyny lubią brąz! No lubią, lubią, ale dość ciężko jest zrobić kartkę, kiedy nie można użyć żadnego odcienia poza brązowym... Mam nadzieję, że ta odrobina różowego brązu (róża herbaciana! herbaciana! odcień jak najbardziej z copikowej grupy E :) ) nie zdyskwalifikuje mojej kartki, nad którą spędziłam kilka ostatnich wieczorów...

Różę zrobiłam własnoręcznie... Obejrzałam kilka filmów na youtube, wzięłam wykrojniki Holtza (Tattered Florals), glimmer mists, perfect pearls i zabrałam się do dzieła. I chociaż róża nie wygląda jeszcze tak naturalnie, jakbym chciała, to jak na pierwszy raz nie wyszła chyba najgorzej :)

Zdjęć całkiem sporo, ale zrobiłam chyba dziesiątki i naprawdę ciężko było wybrać te najlepsze...

I coloured few Tildas and started making new cards but suddenly I couldn't feel any Christmas Spirit around so instead of doing more cards I decided to stay in bed and read some books. There's a huge pile of books on my table - some historical ones and fantasy books, some Scandinavian thrillers, I even read few comics that my sweetheart loves to buy - Lucifer, Fables, The Walking Dead...

Fortunately, I found enough time to make a card for a challenge on Polki scrapują. It's was very diffcult to make a card using only one colour - brown (well, I also used Tea Rose copic but because it belongs to E group, I do hope it's ok :) ). But I have a lot of fun making it although when I finished, there's a terrible mess in my room...

I made the rose myself (after watching few films on y
outube) using Tim Holtz dies (Tattered Florals), grungepaper, glimmer mists and perfect pearls. It doesn't look as perfect as I'd like to but I'm proud of it - it's my first handmade flower so all mistakes are justified :)

A lot of photos but I made tens of them and it was really hard to choose the best ones...













COPICS :
Skóra / Skin - E0000, E000, E00, E93
Włosy / Hair - E50, E30, E97
Ubranie / Clothes - E33, E35, E30, E11, E47, E93, E01, E000
Łyżka / Spoon- E50, E30, E42, E31, E47
Buty / Shoes - E11, E30, E31, E42, E74

PAPERS:
* Pink Paislee "Mistletoe & Co. - Postcards" (scrap.com.pl), some old Stamperia paper
STAMPS:
* 314 Kitchen Tilda, alfabet (by Eight)
ACCESSORIES:
* Spellbinders Nestabilities: Labels 10
* Tim Holtz Dies: Elegant Flourishes, Tattered Florals, Styled Labels
* Marianne D Creatables Butterly 3 LR0115 (Świat Pasji)
* Perfect Pearls: Heirloom Gold, Perfect Copper, Perfect Bronze (scrap.com.pl)
* Glimmer Mists: Sunshine, Coffee Shop (scrap.com.pl)
* Distress Inks - Antique Linen, Vintage Photo, Wild Honey (scrap.com.pl)
* Tim Holtz Idea-ology Memo Pins, grungepaper, grungeboard
* Puncher: EK SUCCESS - Slim Edger Punch Swirl
* Prima - E Line - Self Adhesive Pearls and Crystals - Bling - Assortment 11
* Daisy D's Metal Photo Corners

sobota, 14 sierpnia 2010

I wish you a very Merry Christmas...

Wreszcie, po kilkumiesięcznej harówce, zasłużony urlop. Całe dwa tygodnie. Planów bez liku, ale najpierw muszę wypocząć, dlatego pierwsze dni mam zamiar spędzić w łóżku opróżniając powoli dwie półki pełne nieprzeczytanych książek (niektóre z nich czekają od Gwiazdki i moich nieco późniejszych urodzin!), wychodząc z pokoju tylko po to, żeby zrobić kolejną kawę i uzupełnić zapasy szarlotki i czekolady idealnie pasujących do czytelniczych sesji. O diecie na razie nie myślę, może po wakacjach?

Ale najpierw chciałabym się pochwalić nową karteluchą, którą dopiero co skończyłam i którą już zdążyłam bardzo polubić. Nie dlatego, że jest to pierwsza kartka zrobiona przeze mnie od wielkanocnego okresu i nie dlatego, że jestem dumna z mojej Tildy (chociaż jestem i to bardzo :) Bałam się, że zupełnie zapomniałam, jak maluje się copikami, a jednak coś ocalało z tej mojej szczątkowej przecież wiedzy). Polubiłam ją dlatego, że zupełnie nie przypomina kartki, którą miałam przed oczyma, kiedy rozpoczęłam scrapowanie, a która miała być delikatna, w błękicie i kremie, z papierowymi bombkami i małymi kokardkami... I zupełnie nie wiem, kiedy ta koncepcja się zmieniła, bo nagle ocknęłam się z gotową kartką zupełnie nie przypinającą tego, co sobie wymarzyłam. Scrapowanie jest pełne magii - można zacząć z gotowymi planami, mając wszystko ułożone i rozrysowane, a i tak nie wiadomo, gdzie nas ta droga zaprowadzi...

Finally, after working very, very hard for many, many months I have two weeks’ vacation. I’m going to enjoy every day of it doing things that I usually don’t have time to do and of course it means spending first days in bed reading book by book (there’re two long shelves full of books that I haven’t read yet and some of them I received for Chrstmas and my birthday few months ago) making breaks only to bring more coffee (addicted here!), some apple pie and chocolate. I'm not going to hink about a diet at the moment, maybe after vacation…

But first I’d like to show a card that I’ve just finished. I like it very much not only because it is the first card I have made since Easter and not because I’m proud of my Tilda (but I am, I really am, I was afraid that I completely forgot how to color stamped images but surprisingly I didn’t :) ). I like it because when I started making a card it was going to be in blue and cream with some glass ball ornaments made from paper and I don’t know when it changed but at the end it looked completely different from my dream card. Scrapbooking is full of magic, isn't it? You may start with strict plans but you never know where it leads you…






COPICS :
Skóra / Skin - E000, E00, E11, R20
Włosy / Hair - E11, E31, E37, E97, E99
Czapka / Cap - R12, R14, R32, E000, E30, E31
Kurtka / Jacket- G21, G94, BG93, E000, E30, E31
Spodnie / Pants - YR20, YR31, Y35, E31
Buty / Shoes - E11, E30, E97

PAPERS:
* Melissa Frances: Winter Freeze, Candy Cane, Wonderland
STAMPS:
* #276 Tilda With Lantern
ACCESSORIES:
* Spellbinders Nestabilities: Classic Ovals Smalls & Classic Scalloped Ovals Small
* Marianne Design Creatables Die - Frame & Swirls - LR0116 & Cutting & Embossing Branches (6002-0023) - Joy! Crafts from Świat Pasji
* Perfect Pearls Heirloom Gold and a beautiful brad from Scrap.com.pl
* Distress Inks - Antique Linen, Vintage Photo, Aged Mahogany
* Drew Drops - Fresh Mowed Grass, ribbons, Fiskars Sunburst Puncher, roses...

niedziela, 8 sierpnia 2010

Słodkości... / Candies ...

Polpomp powrócił po długiej nieobecności ze swoim stempelkami i papierami pod nowym szyldem Lemonade, a jakby tego było mało, od razu uraczył nas wspaniałymi słodkościami. Jeżeli szczęście dopisze, te śliczne papiery trafią w moje łapki, jeżeli nie, pozostanie mi cieszenie się rychłym urlopem i dalsze snucie scrapowych planów, które już za kilka dni zacznę wcielać w życie. Mój scrapowy zeszyt pęka już w szwach...


Torcik u Melissy sprawił za to, że zaniemówiłam. Zresztą, sprawdźcie sami, czy można inaczej zareagować :)

A w scrappasji z okazji premiery nowego zestawu - śliczne, stonowane weselne papiery, rozdają takie oto słodkości:


I jak tu się nie przesłodzić :)

niedziela, 20 czerwca 2010

Kilka Tild... / Just few Tildas...

... pomalowanych dla relaksu i odłożonych, aż będę miała nieco więcej czasu, żeby zrobić parę kartek. Mam nadzieję, że już niedługo, bo powoli zapominam, że scrapowanie to nie tylko kolekcjonowanie kolejnych przydasi...

... coloured for relaxation and then put away to wait until I have a little more time to make some cards. I hope it will be soon because I'm afraid that I will forget soon that scrapbooking doesn't mean buying new stuff only...




niedziela, 9 maja 2010

National Scrapbooking Day w ILS

W ILS świętują Międzynarodowy Dzień Scrapbookingu żądając chyba niemożliwego, czyli podania nazwy ulubionej kolekcji papierów ILS. A co jeśli lubi się i Herbaciany Ogród, i Glass of Wine, Chocolatcaffee są zachwycające, a przecież jest jeszcze Rivendell, Amber, nawet te szalone kolorowe zestawy bardzo mi się podobają. Wybranie jednej ulubionej jest więc oficjalnie niemożliwe :) Oczywiście w ostatniej chwili zauważyłam, że nie tylko trzeba dopisać się w komentarzach, ale podać info na blogu, ot, sierota ze mnie...

Niestety, nie mam nic nowego do pokazania, rzeczy zrobione na zamówienie poszły w świat, ale ich z zasady nie wrzucam na bloga, a na własne po prostu nie mam czasu. Mówiąc krótko, praca i jeszcze raz praca. Od rana do wieczora, chwila oddechu i znowu w papiery. Na weekend oczywiście przytargałam całą teczkę, ale dzisiaj się zbuntowałam i postanowiłam złapać trochę oddechu. Na szczęście światełko w tunelu wieszczące koniec harówki coraz bardziej widoczne, więc optymistycznie mam nadzieję, że znajdę niedługo czas, aby zamówione przydasie nie kurzyły się po kątach, tylko dumnie pyszniły na nowych scraptworach :) A znowu ostatnio poszalałam, robienie zakupów działa na mnie wybitnie odstresowująco, poza tym trzeba mieć coś z tej pracy, nieprawdaż? Zamówiłam więc Big Shota i nie mogę się już doczekać, kiedy wpadnie w moje ręce!